Home / Artykuły / Andrea Duca – Manager zarządzający HDgroup

Andrea Duca – Manager zarządzający HDgroup

Dla laików organizowanie eventów wydaje się prostą sprawą. Jednak po próbie zorganizowania pierwszego okazuje się, że nie jest to takie łatwe. Jak robią to wielkie firmy?
Wynajmują specjalistę.
Właśnie jestem z takim specjalistą. Andrea Duca z HD group jest naszym rozmówcą.

Andrea
Andrea Duca

 

A więc kim jesteś?
Jestem managerem zarządzającym w firmie HDgroup. Jest to jedna z największych firm na Węgrzech zajmująca się nie tylko eventami, ale również komunikacją oraz PR-em. Nasza siedziba znajduje się w Budapeszcie. Obecnie pracujemy tylko na Węgrzech, ale w planach mamy ekspansje. Specjalizujemy się w eventach korporacyjnych. Nie zajmujemy się sektorem prywatnym. Czyli nie organizujemy wesel, zabaw dla dzieci i tego typu rzeczy.
Osobiście zarządzam 12 osobami, W całej firmie pracuje 40 osób.

 

Jak długo jesteś w branży?
Około 15 lat. Aczkolwiek miałam 3 lata przerwy. Zajmowałam się wówczas filmem. 2 lata pracowałam przy filmach i rok w telewizji. Byłam wówczas managerem produkcji. Możesz znaleźć mój profil na IMDb. Nie wszystko tam jest, ale możesz znaleźć tam kilka produkcji, nad którymi pracowałam.

 

Jakie eventy organizujesz?
Korporacyjne eventy oraz gale.
Wczoraj na przykład organizowaliśmy galę 15 najbardziej wpływowych ludzi w mediach, która odbywa się każdego roku.
Mamy kilka firm, dla których organizujemy wszystkie eventy. Jedną z nich, którą zapewne znasz jest Zwack.

 

Ostatnio wspomniałaś, że posługujesz się kilkoma językami. Iloma dokładnie?
Komfortowo posługuje się sześcioma, ale obecnie uczę się niemieckiego.
Węgierski i rumuński są moimi ojczystymi językami, ponieważ jestem Węgierką urodzoną w Rumuni. Ponadto posługuje się zaawansowanym angielskim oraz francuskim. Całkiem dobrym hiszpańskim oraz włoskim. Obecnie uczę się niemieckiego.

 

Jak się nauczyłaś tylu języków?
W Rumuni edukacja językowa jest bardzo dobra. Obowiązkowym językiem w szkole jest francuski przez 12 lat. Łacina, która jest podstawą wielu języków jest wykładana przez 4 lata. Do tego dochodzi 10 lat angielskiego.
Angielski wykorzystuje w kontaktach biznesowych. Niestety brakuje mi doświadczenia, jakie dałoby mi dłuższe przebywanie w stanach lub w Anglii, co zapewne słychać w moim akcencie.

 

Dlaczego organizacja eventów?
To jest bardzo dziwna oraz śmieszna historia.
Nigdy nie słyszałam o takiej profesji. Studiowałam ekonomię. Pewnego dnia poszłam sama do kina i nie udało mi się dostać biletów na film, który chciałam obejrzeć. Dostałam bilety na film z Jennifer Lopez, która była niezwykle popularna w tamtym okresie. Myślę ze było to w okolicach 1998. Film było o dziewczynie organizującej eventy. Wówczas pierwszy raz w ogóle zorientowałam się, że taka profesja istnieje. W tamtym okresie nie było edukacji w tym kierunku na Węgrzech. Co najwyżej turystyka czy zarządzanie w turystyce. Zaczęłam szukać agencji organizującej eventy w Budapeszcie. Takie agencje zaczęły powstawać w 1996. Zatrudniłam się w jednej z nich. Była to bardzo duża agencja organizująca wielkie eventy, głównie dla rządu. Takie jak dni narodowe. Była to bardzo dobra praktyka dla mnie i wiele się nauczyłam w tamtym okresie.

 

Czyli zaczęłaś od podstaw?
Tak zaczęłam, jako asystent. Później awansowałam i krok po kroku doszłam do obecnego stanowiska.
Bardzo interesująca historia. Udałam się na zły film i odkryłam swoją pasję życiową.

 

Dlaczego Budapeszt? Wspomniałaś, że chciałabyś spędzić więcej czasu w USA lub UK.
Bardzo lubię Budapeszt. Żyłam krótki czas w Hiszpanii, krótki czas w Rzymie. Jednak kocham Budapeszt. Lokalizacja jest niezwykle sprzyjająca do życia. Na początku przyjechałam tutaj na studia, po których miałam wrócić do Rumuni, do moich rodziców. Jednak zakochałam się w tym miejscu i zostałam.

 

Kto jest twoim mentorem?
Na początku miałam bardzo silnych i doświadczonych przełożonych. Oni byli moimi mentorami, od których się uczyłam. Ci ludzie zazwyczaj byli bardzo kreatywni oraz wymagający. Ciężko się z nimi pracowało, więc życie nie było łatwe w firmie.
Na chwile obecną mam raczej partnerów niż mentorów. Niektórzy z moich współpracowników są dużo lepsi w komunikacji niż ja, więc uczę się tej umiejętności od nich. Również wielu z kolegów jest dużo bardziej obeznanych z nowymi technologiami. Zawsze próbuje coś podłapać od nich, ponieważ wiele informacji można uzyskać tą drogą, więc znajomość tego pola w tych czasach nie jest rzeczą opcjonalną.

 

Wspomniałaś, że pierwsi mentorzy bywali trudni do współpracy. Czy odziedziczyłaś te cechy?
Mam bardzo niemiecki styl pracy. Jestem bardzo precyzyjna oraz rygorystyczna. Nie lubię, gdy ktoś nie dotrzymuje daty kontraktu lub nie wywiązuje się z zadania w sposób wcześniej ustalony. Zdarza się to całkiem często, gdy pracuje się z kreatywnymi ludźmi. Czasami może to prowadzić do pewnych konfliktów. Pozwala to jednak załatwiać sprawy. Myślę, że koledzy za to mnie lubią. Jednak moja bezpośredniość może czasami wprowadzić ich w zakłopotanie.

 

To jest pytanie, które zazwyczaj zadaje barmanom, ale z racji, że pracujesz przy eventach to zadam je również tobie.
Jeśli miałabyś określić nocne życie Budapesztu, jak byś je określiła?

Kreatywne.
Myślę, że jest bardzo dobrze wyspecjalizowane dla każdej grupy docelowej. Każdy, bez względu na wiek, zasobność portfela czy upodobania znajdzie coś dla siebie.

 

Jakie są obecne trendy?
Należymy do tych kilku firm, które traktują eventy, jako narzędzie komunikacji. Marki to uwielbiają i myślę, że to teraz jest trendem.
W którą stronę zmierza branża i gdzie widzisz siebie w przyszłości?
Branża idzie w kierunku zintegrowanej komunikacji. Obecnie coraz więcej kanałów jest wykorzystywanych do komunikacji. W szczególności nowe technologie przodują na tym polu. Firmy starają się integrować te kanały i ujednolicać.

 

Gdzie widzę siebie w przyszłości?
Prawdopodobnie z dużo większą ilością klientów.
Chciałabym również regularnie organizować event, który jest znany i rozpoznawalny w całym kraju. To jest moja przyszłość. Przynajmniej ja ją tak widzę.

 

Jakieś nadzwyczajne lokacje?
Tak, jak najbardziej. Raz organizowaliśmy event w niedziałającej ambasadzie. Organizowaliśmy go dla Nokii. Event nazywał się „House of Nokia”. Mieliśmy cały miesiąc na przygotowanie budynku. Był to niezwykły event, przy którym bardzo dobrze się pracowało.
Prośba, która była najtrudniejsza do zrealizowania.
Zazwyczaj lubię trudne prośby. Dają mi poczucie wyzwania. Problem zazwyczaj nie leży w samej prośbie. Mogę załatwić niemal wszystko. Często korzystam z filmowego doświadczenia, ściągam ludzi z Wiednia do zadań specjalnych itp. Problem zazwyczaj leży w budżecie lub krótkim czasie na realizację.
Jeśli chodzi o konkretne historie to kilka lat temu jeden z artystów poprosił mnie o winogrona w środku zimy.

 

Najlepszy i najgorszy event?
Nie miałam żadnych złych eventów. Jednym z gorszych doświadczeń jest event, który częściowo poszedł z naszego budżetu. Był to event plażowy. Bardzo dobrze funkcjonujący w Paryżu. Generalnie nad brzegiem Dunaju tworzyliśmy plażę z palmami gdzie organizowaliśmy koncerty. Robiliśmy to przez dwa lata i wszystkim się podobało. Niestety nie znaleźliśmy wystarczającej liczby sponsorów i skończyliśmy z minusowym bilansem.
Najlepsze eventy są zawsze wtedy, gdy dostajemy kreatywne budżety. Takie eventy są zawsze ciekawym doświadczeniem i pozostają w pamięci na długo.

 

Na koniec jakaś ciekawa historia?
Uwielbiam, gdy szefowie chcą zrobić przedstawienie dla własnych pracowników. W firmach, gdzie pracuje kilka tysięcy osób, managerowie wyższego stopnia bardzo rzadko spotykają się z szeregowymi pracownikami. Gdy ci, na co dzień poważni ludzie, zaczynają śpiewać karaoke lub tworzą zespół rockowy, wówczas wygląda to ciekawie. Pokazują w ten sposób swoim podwładnym, że też są ludźmi i że również nie są doskonali. W szczególności w śpiewaniu czy graniu na instrumencie.

Bardzo lubię te momenty

About Paweł Babiak

Paweł Babiak
Barman, podróżnik, bloger. Pracowałem w takich miejscach jak Londyn, Budapeszt, Singapur czy Kuala Lumpur, gdzie zdobyłem w 2010 mistrzostwo Malezji w mixologii. Poprzez tego blog pragnę podzielić się z wami moimi doświadczeniami ze świata barmaństwa.

Sprawdź również

Eventy – Jak to się robi w Polsce i w Londynie

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *