Home / Inne / Motocyklowe perełki

Motocyklowe perełki

Będąc na wyjeździe w okolicach Wrocławia, szkoląc młodych barmanów, napotkałem się na niezłą perełkę motoryzacyjną.

Kolejny tydzień szkoleń. Przyjeżdżam do szkoły, w której mam mieć zajęcia z 15 uczennicami technikum gastronomicznego. Miasteczko niewielkie. Zabudowa typowa dla Dolnego Śląska.

Po pierwszym dniu szkolenia czas zakwaterować się w mieszkaniu, w którym mam spędzić następny tydzień. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, miejscówka znajduje się kilka kilometrów od miejsca szkolenia. W wiosce, z jedną drogą i zaledwie garstką domów.

Po dłuższej chwili znajduję dom, w którym mam się zameldować. Okazuje się, że to gospodarstwo agroturystyczne. Po miłym przywitaniu, zasiadam nad papierkową robotą, która jest niestety nieodłączną częścią takich wyjazdów i siedzę do późna w nocy. Podsumowując, dzień jak co dzień dla trenera na wyjeździe.

Następnego dnia natomiast spotkała mnie nie lada niespodzianka. Gospodarz zapytał mnie czy chciałbym zobaczyć jego hobby? Mówiąc to, wskazywał ręką stodołę. Pomyślałem sobie, że pewnie ma hodowlę królików albo kóz, które chce mi pokazać.
W końcu co może się znajdować w stodole na wiosce zabitej dechami. Sam się wychowałem na wsi, więc takie widoki wrażenia na mnie nie robią, ale z grzeczności
i nieco z ciekawości przytaknąłem i podążyłem za gospodarzem.

Ku mojemu zdziwieniu w stodole gość miał warsztat, w którym odrestaurowywał stare motocykle. Sami zobaczcie, jakie cuda.

Tutaj na przykład mamy całego Komarka po malowaniu, gotowego do składania

Komarek

Oczy wyszły mi z orbit a szczęka zamiatała podłogę, gdy to zobaczyłem. Jak sami widzicie na zdjęciach, nie są to po prostu stare motocykle, przy których ktoś sobie
w garażu dłubie. Są to naprawdę porządnie odrestaurowane maszyny z minionej epoki. Jakość wykonania jest niezwykła, a dbałość o detale godna podziwu.

Po rozmowie, okazało się, że ten niczym niewyróżniający się miły pan z małej wsi pod Wrocławiem, jest blacharzem z ponad 25 letnim doświadczeniem. O jego usługi pewien kolekcjoner starał się od wielu lat. Kiedy to się w końcu udało, na efekty nie trzeba było długo czekać.

Jak widać na tym przykładzie nadal można się pozytywnie zaskoczyć zwiedzając różne zakątki. Należy tylko zjechać z ubitej drogi i może przy odrobinie szczęścia uda się nam natrafić na znaleziska, o których będziemy opowiadać znajomym przez długi czas.

 

 

Tutaj na przykład mamy całego Komarka po malowaniu, gotowego do składania

About Paweł Babiak

Paweł Babiak
Barman, podróżnik, bloger. Pracowałem w takich miejscach jak Londyn, Budapeszt, Singapur czy Kuala Lumpur, gdzie zdobyłem w 2010 mistrzostwo Malezji w mixologii. Poprzez tego blog pragnę podzielić się z wami moimi doświadczeniami ze świata barmaństwa.

Sprawdź również

5 najlepszych barów w Londynie

Nowy rok miałem okazję spędzić w Londynie. Mieście znanym z wielu niezwykłych rzeczy, gdzie kultury …

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *