Home / Artykuły / Wywiad z Diamandisz Danasz – właścicielem Rumba Cafe w Budapeszcie

Wywiad z Diamandisz Danasz – właścicielem Rumba Cafe w Budapeszcie

Diamandisz DanaszDiamandisz Danasz jest Grekiem urodzonym w Budapeszcie, gdzie spędził całe swoje życie. Od 7 lat prowadzi tutaj elegancki koktajl bar na uboczu. Z dala od pijanych grup, które szukają taniej rozrywki i jeszcze tańszego piwa w 1,5 L dzbanach. Rumba Café znajduje się na Lónyay utca, niedaleko słynnej Central Market Hall. Największego marketu w Budapeszcie. Gdzie Diamandisz zaopatruje się w świeże owoce do swoich koktajli.

Kim jesteś, możesz się nam przedstawić?

Jestem dobrym człowiekiem. Urodziłem się tutaj, w Budapeszcie. Moi rodzice przyjechali z Grecji, więc jestem w 100% Grekiem.

Dlaczego barman?

Kiedy byłem młody, to dużo piłem. W szkole, w weekendy, na imprezach. Alkohol piję od 19 roku życia. Aczkolwiek nie przepadam za klubami. Uwielbiam bary, kawiarnie, niewielkie miejsca z klimatem. Miejsca, gdzie można porozmawiać. Połączyłem te rzeczy i zostałem barmanem.

Dobrze, ale na ulicach Budapesztu codziennie widzę wiele osób, które „fascynują się alkoholem” i nie zapowiada się, że zostaną barmanami.

(śmiech)

Dlaczego nie restauracja?

Jestem Grekiem. Grecy kochają restauracje. Kochają jedzenie. Ja również lubię gotować. Ale szczerze nie wiem, dlaczego nie restauracja. To był tylko pomysł. 7 lat temu wraz ze spólnikiem otworzyliśmy to miejsce. Z moim kapitałem i jego „know how”. Niestety po 1,5 roku nasze drogi się rozeszły i od tamtej pory prowadzę ten bar sam.

Dlaczego Budapeszt? Dlaczego nie przeprowadziłeś się do Grecji?

Mnóstwo moich znajomych mieszka w Budapeszcie. Jestem gościem z Budapesztu. Nie do końca modelowym grekiem. Na wakacje często jeżdżę do Grecji. Jednak Budapeszt jest moim miastem.

Dlaczego otworzyłeś bar właśnie tutaj?

Lubię tą ulicę. Jednym z powodów jest fakt, iż jest równoległa do Dunaju. Otwierając bar miałem na uwadze łodzie, pływające po rzece, które przyciągają turystów. Również sąsiedztwo uniwersytetu Corvinus miało wpływ na moją decyzję. Na początku ten bar nie był drogim barem. Jednak z czasem, dzień po dniu poprawialiśmy jakość, za czym poszła również cena.

Dlaczego nie Ruin pub?

Nienawidzę ich. Nie cierpię tego braku jakości i fuszerki jaka tam panuje. Nie lubię smutnej atmosfery, jaką za sobą niosą tamte miejsca. Lubię radosną atmosferę.

 

Czy trzymasz się swojego konceptu od początku otworzenia baru i czy musiałeś iść na jakieś kompromisy po drodze?

Jak otwierałem bar to chciałem stworzyć, żywe i wesołe miejsce. Nie miałem żadnego konceptu na przyszłość. Zależało mi tylko na przyjaznej atmosferze i wysokim standardzie. Chciałem również utrzymać niskie ceny, ale dzień po dniu i rok po roku zrozumiałem, jaka będzie przyszłość i po 7 latach widzę jaka jest przyszłość.

Czy miałeś jakiegoś mentora?

Oczywiście, mnóstwo mentorów. Mój wspólnik, z którym otworzyłem bar był moim pierwszym mentorem. Jego brat był moim drugim mentorem, który miał na mnie wielki wpływ. Obaj byli i są świetnymi barmanami. Po czasie poznałem wielu ludzi i wielu barmanów, od których zawsze starałem się czegoś nauczyć. Więc mogę powiedzieć, że poniekąd wszyscy od których się czegoś uczę są moimi mentorami.

Jaki jest najważniejszy trunek Węgier?

Piwo, Pálinka oraz wino. Myślę, że obecnie prym ma wino, ponieważ Węgierskie wino jest bardzo wysokiej jakości.

Jeśli miałbyś w jednym zdaniu opisać nocne życie Budapesztu, jak byś je opisał?

Nocne życie Budapesztu jest kolorowe.

A twój bar?

Jakość jest pierwsza.

Nie goście?

(śmiech) …dobre pytanie.

Jakie są obecne trendy?

Flair.

Nie lubię tego bardzo.

Myślę, że klasyczne koktajle są zawsze najlepsze.

Jaka jest przyszłość twojego baru?

Alkohole o wysokiej jakości oraz nieustanna nauka. Nauka oraz podnoszenie kwalifikacji pracowników, jak i właściciela. Aby to uczynić musimy odwiedzać nowe miejsca. Uczyć się od innych. Zwiedzać i poznawać miejsca w różnych zakątkach świata, skąd będziemy mogli przywozić nowe pomysły.

Jakie są twoje preferencje, co do alkoholu?

Havana Club 7 Year Old jest moim ulubionym alkoholem.

Jeśli chodzi o koktajle to bardzo lubię drinki typu Sour.

Tak, rumy, souery i daiquiri.

Moim marzeniem jest stworzenie baru gdzie głównym drinkiem będzie daiquiri. Do tego dobrej jakości wódka, dużo rumów i  likierów. Tylko 1-2 typy ginu, do dwóch typów tequili. 3-4 rodzaje whisky i  jak mówiłem wcześniej- daiquiri. Zawsze daiquiri. Ze świeżych owoców, z różnymi rodzajami likierów. 3, 4 a nawet 5 rodzajów rumu w jednym daiquiri. To jest moje marzenie. Daiquiri bar.

Właśnie planujesz otworzyć kolejny bar. Tak właśnie chcesz go zaprojektować?

Wiesz, żyjemy w Budapeszcie a nie w Nowym Jorku czy Londynie. Tutaj ludzie, którzy chcą wysokiej jakości stanowią niewielką część społeczeństwa. Oczywiście dzień po dniu to się zmienia, ale bardzo wolno. Kiedy otwierałem ten bar 7 lat temu, ludzie pili tylko pina colady, teqile sunrise, mojito i kuba libre. Nie sazerac, nie daiquiri, żadnych takich rzeczy. Obecnie ludzie próbują nowości. Większość Węgrów jest jednak bardzo zamknięta, niechętnie wita zmiany. Boją się spróbować nowych rzeczy. Nie wszyscy, ale większość. Komunizm, który trwał 40 lat pozostawił po sobie duże piętno. Tak samo jak w Polsce. Ta sama historia.

Czy to właśnie nie jest twoim zadaniem, aby informować ludzi i próbować przełamać ich przyzwyczajenia do picia tych samych rzeczy każdego dnia?

Tak. Pracujemy nad tym. Właśnie wprowadziliśmy nowe menu, zmieniamy ofertę. Obecnie mamy 40 nowych koktajli.

Wspomniałeś, że każdy barman powinien podróżować. Czy ty miałeś okazję, aby to uczynić?

Jest to w moich planach. Trochę podróżowałem po Niemczech oraz Francji, lecz ostatnie 7 lat spędziłem w pracy, prowadząc ten bar. Teraz, gdy mam pieniądze mam zamiar otworzyć nowy bar. Jak mi się uda to zamierzam otworzyć oczy oraz poszerzać horyzonty. Chciałbym, aby moi pracownicy mogli mi towarzyszyć w moich podróżach. Coś ala weekend w Londynie poznając najlepsze bary. Dlaczego nie? Jeśli chcę stworzyć naprawdę dobry bar to nie tylko ja muszę poszerzyć swoje horyzonty, ale również moi pracownicy.

 zdjęcia: własne oraz facebook.com/rumbacafe.budapest

 

 

 

 

About Paweł Babiak

Paweł Babiak
Barman, podróżnik, bloger. Pracowałem w takich miejscach jak Londyn, Budapeszt, Singapur czy Kuala Lumpur, gdzie zdobyłem w 2010 mistrzostwo Malezji w mixologii. Poprzez tego blog pragnę podzielić się z wami moimi doświadczeniami ze świata barmaństwa.

Sprawdź również

Bar z grami

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *